Kiedy mówimy o jeździe samochodem, każdy kierowca ma swoje nawyki i dziwne zachowania, o których wolałby nie mówić głośno. Choć wstydzimy się przyznać, że robimy pewne rzeczy za kółkiem, to jednak – choćbyśmy nie wiem jak się starali – każdy z nas choć raz je zrobił. Poniżej przedstawiamy kilka takich rzeczy, które są niemalże codziennością dla każdego kierowcy, ale nikt się do nich głośno nie przyznaje.
Gubienie się w trasie… mimo nawigacji
Choć w dzisiejszych czasach każdy samochód ma wbudowaną nawigację, a smartfony potrafią wskazać drogę lepiej niż niejeden przewoźnik, to i tak co chwilę zdarza się, że kierowcy, mimo wszystkich dostępnych technologii, gubią się na trasie. „No przecież miałem skręcić tu, ale coś mi się pomieszało!” – to zdanie wypowiadane przez większość osób, które właśnie przekroczyły najbliższą granicę swojego miasta i nie mają pojęcia, gdzie są. Nawigacja mówi „zrób nawrotkę”, ale my i tak postanawiamy iść na skróty, żeby „oszczędzić czas”. A potem… po godzinie błądzenia w końcu znowu wracamy na tą samą drogę.
Co ciekawe, po przejechaniu kilku kilometrów w niewłaściwym kierunku, prawie każdy z nas stara się udawać, że to wcale nie był nasz błąd, a po prostu nawigacja nie była wystarczająco precyzyjna. Taki „mały” problem, prawda?
Zbyt częste korzystanie z telefonu
Wielu kierowców obiecuje sobie, że nigdy nie będą korzystać z telefonu podczas jazdy. Ale kto z nas nigdy nie zerknął na ekran, nawet tylko na sekundę, żeby sprawdzić wiadomość czy odpowiedzieć na SMS-a? Niezależnie od tego, jak bardzo staramy się być odpowiedzialni, czasami pokusa jest zbyt silna, żeby nie sprawdzić, co nowego napisał znajomy albo czy nie przyszła jakaś ważna powiadomienie.
Czasami jest to również chęć zaprezentowania się przed innymi. Wiadomo, że na drodze, gdy nie ma nic do roboty, zaczynamy czuć się trochę… znudzeni. Więc chwytamy telefon, nie zawsze pamiętając, że każda sekunda jest warta bezpieczeństwa. Co gorsza, niektórzy z nas starają się to robić dyskretnie – chowając telefon pod kierownicą, co jest najczęściej gorszym pomysłem niż otwarte trzymanie go w ręce. A potem nawigacja mówi: „Przypomnienie o zjeździe!” i już zaczynają się komplikacje.
Oczywiście, zawsze staramy się usprawiedliwiać swoje działania, twierdząc, że przecież jedziemy w spokojnym ruchu lub że „to tylko na chwilę”. Jednak w rzeczywistości takie chwilowe chwile nieuwagi mogą prowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji. Mimo to, niemal każdy kierowca w jakiejś formie korzysta z telefonu za kółkiem, choćby przez chwilę.
Stosowanie „złudnej” prędkości
Z pewnością każdemu z nas zdarzyło się jechać trochę szybciej, niż powinno się to robić. Zwłaszcza kiedy widzimy, że na drodze nie ma nikogo, a ograniczenie prędkości wydaje się zbyt niskie. Często zdarza się, że przekraczamy dozwoloną prędkość o kilka, kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. W takich chwilach myślimy: „A kto to zobaczy? Poza tym, każdy inny też by tak zrobił!”. Jest to jednak pułapka, w którą często wpadają kierowcy – zaczynają wykraczać poza przepisy, myśląc, że nikt nie zauważy, a sami czują się pewnie i komfortowo na drodze.
Do tego dochodzi również tzw. „testowanie” granic. Kiedy widzimy, że droga jest pusta, a samochód „leży” w zakrętach, zaczynamy eksperymentować z prędkością, sprawdzając, co jeszcze możemy zrobić, aby poczuć się pewnie i komfortowo za kierownicą. Czasami są to jedynie niewielkie prędkości, które nie powodują ryzyka, ale w głębi serca wiemy, że nie zawsze postępujemy zgodnie z przepisami.
Nie zapominajmy, że „złudna” prędkość to także reakcja na sytuacje drogowe. W momencie, gdy pojazdy wyprzedzają nas na autostradzie, zaczynamy czuć presję, by przyspieszyć, by nie wypaść na tle innych kierowców. I chociaż w głębi duszy wiemy, że powinniśmy jechać zgodnie z przepisami, to często pozwalamy, by sytuacja i otoczenie wpłynęły na nasze decyzje. Jednak z czasem zdajemy sobie sprawę, że każda jazda powinna odbywać się w granicach rozsądku, niezależnie od tego, co dzieje się na drodze.
Choć każdy z nas stara się być idealnym kierowcą, to tak naprawdę wszyscy mamy swoje drobne „sekrety” za kółkiem. Część z nich, jak korzystanie z telefonu czy przekraczanie prędkości, może stanowić poważne zagrożenie na drodze, a inne, takie jak gubienie się mimo nawigacji, to raczej zabawne „wpadki”. Ważne, by pamiętać, że prowadzenie samochodu to nie tylko kwestia techniki jazdy, ale również odpowiedzialności za innych uczestników ruchu. Takie błędy, choć częste, zawsze warto mieć na uwadze, by nasza droga była bezpieczna i komfortowa.